Mieszkanie po dłuższym najmie rzadko wymaga generalnego remontu. Częściej chodzi o doprowadzenie do porządku: ściany, drobne usterki, to co się rusza, kapie albo nie domyka. Sztuka polega na tym, żeby zrobić rzeczy w dobrej kolejności i nie wydać czasu tam, gdzie nie trzeba.
Zacznij od przeglądu
Zanim cokolwiek kupisz, przejdź mieszkanie z notatnikiem pokój po pokoju. Sprawdź, co naprawdę wymaga uwagi, a co tylko wygląda na zużyte. Notuj wszystko, nawet drobiazgi, bo na miejscu łatwo o nich zapomnieć.
- Ściany i sufity, czyli ślady, dziury po kołkach, odpryski, zacieki.
- Drzwi i okna, czy się domykają, czy klamki trzymają.
- Łazienka i kuchnia, kapiące baterie, czarny silikon, luźne deski sedesowe.
- Drobne usterki, gniazdka, kontakty, zawiasy szafek, listwy przypodłogowe.
Kolejność prac, od brudnych do czystych
Reguła jest prosta: najpierw to, co pyli i brudzi, na końcu to, co ma zostać czyste. Najpierw demontaż i drobne kucie, jeśli jest. Potem szpachlowanie i gładzie. Następnie malowanie. Dopiero na świeże ściany wraca montaż, listwy, gniazdka, drobne naprawy. Jeśli odwrócisz tę kolejność, pomalujesz ściany, a potem zapylisz je szlifowaniem gładzi i robota pójdzie na marne.
Ściany robią największą różnicę
Nic nie odmienia mieszkania tak jak świeża farba. Po najmie ściany zwykle mają ślady mebli, dziury po wieszakach i przetarcia przy włącznikach. Drobne ubytki idą na szpachlę i papier, większe nierówności wyrównuje się gładzią. Świeży, jasny kolor sprawia, że nawet zmęczone mieszkanie wygląda na zadbane, a to widać na pierwszym oglądaniu.
Drobne naprawy, które się opłacają
Lokatorom rzadko zależy na bezawaryjności, więc po najmie zbiera się lista małych rzeczy. Cieknący kran, obluzowana deska sedesowa, niedomykająca się szafka, odklejona listwa, brakujący silikon w łazience. Każda z osobna to drobiazg, ale razem decydują o tym, czy mieszkanie sprawia wrażenie zaniedbanego, czy gotowego do wejścia. To akurat warto poprawić w pierwszej kolejności.
Co odpuścić
Nie wszystko trzeba ruszać. Sprawna armatura, która tylko wygląda na starszą, działające gniazdka i podłoga bez uszkodzeń mogą zostać. Wymiana na siłę kosztuje czas i często nie podnosi wartości najmu ani sprzedaży. Lepiej skupić się na tym, co widać od progu i co realnie przeszkadza w użytkowaniu.
Jedna ekipa, mniej koordynacji
Wygodnie, gdy malowanie, gładzie i drobne naprawy ogarnia jedna osoba, bo nie trzeba umawiać kilku fachowców i pilnować, kto po kim wchodzi. Zajmuję się odświeżaniem mieszkań w Warszawie, Otwocku, Józefowie i okolicach: malowanie, gładzie, robota złotej rączki w jednym podejściu. Telefon 533 223 858.